5 Niewygodnych Faktów o Odchudzaniu

Jest bardzo wiele niewygodnych faktów o odchudzaniu, których nie chcemy do siebie dopuścić. Dzisiaj postaram się krótko opisać 5 z nich. O błędnych przekonaniach towarzyszących odchudzaniu pisałem ostatnio tutaj, jeżeli jeszcze tego wpisu nie widziałaś, to koniecznie zachęcam Cię do wrócenia do tamtego bloga, po przeczytaniu dzisiejszego!

Być może zdarzyło Ci się nie dopuszczać któregoś z poniższych faktów do siebie. To bardzo częste zjawisko, ponieważ szukamy prostych rozwiązań. Stąd tak duża popularność poradników w stylu „1 dziwny trick na odchudzanie”, jednak w rzeczywistości dojście do procesu odchudzania jest bardziej złożone, niż na przykład poprzez tylko i wyłącznie rezygnację ze zbóż, czy mleka.

1. Nie wystarczy jeść zdrowo, żeby schudnąć

Gdy przychodzi do odchudzania, wielu z nas myśli w kategoriach “muszę jeść zdrowiej, jeśli chcę schudnąć”. Oczywiście większość osób ma rację pod tym względem, że powinna zwrócić uwagę na to jakie produkty wybiera i czy sprzyjają one utrzymaniu deficytu kalorycznego.

Jednak błędne jest zakładanie, że wystarczy zmienić produkty, które spożywasz i automatycznie zaczniesz tracić na wadze. Co więcej, możesz zacząć jeść tylko i wyłącznie produkty powszechnie uznawane za zdrowe, a dalej przybierać na wadze! Dlatego tak ważna jest koncepcja bilansu energetycznego.

Gdyby było inaczej – jak sportowcy, którzy jedzą zdrowo, ale chcą budować masę mięśniową, mogliby osiągnąć swój cel? Zakładając, że wybierają tylko zdrowe produkty mieliby utrudniony proces budowania masy, a jednak tak nie jest i radzą sobie z tym doskonale.

Czy to oznacza, że wybieranie produktów powszechnie uznawanych za zdrowe nie ma sensu? Oczywiście, że ma sens. Natomiast musisz uważać na wiele z nich, szczególnie na duże ilości orzechów i olejów. Warto wprowadzać je do swojego jadłospisu, jednak kontroluj ich spożycie, ponieważ łatwo przesadzić z ich ilością i tym samym przekreślić swoje odchudzanie.

Dlatego pomimo, że bazujesz w swojej diecie na produktach “zdrowych”, warto kontrolować spożycie kalorii. Jeżeli nie tracisz na wadze, to prawdopodobnie przekraczasz swoje zapotrzebowanie kaloryczne, pomimo, że wybierasz produkty powszechnie uważane za zdrowe.

2. Spalasz mniej kalorii, niż Ci się wydaje

Na pewno kojarzysz kilkuminutowe, intensywne ćwiczenia, które mają pomóc wyrobić w Tobie ciało bogini. Zgodnie z tą filozofią – im więcej potu, tym więcej spalonego tłuszczu. Prawda jest jednak okrutna i to jak bardzo się zmęczysz, czy spocisz, nie ma żadnego wpływu na to ile spalisz kalorii podczas wysiłku fizycznego.

Jak często zdarza się kobietom zjeść coś “niezdrowego” w ramach “nagrody” po sfinalizowaniu jednostki treningowej. Popularne “teraz to mi się należy”, albo “zasłużyłam”, to bardzo zły nawyk, który nie buduje w Tobie dobrej relacji z jedzeniem. Nie jesteś psem, który uczy się sztuczek, żeby się nagradzać pożywieniem. Jednak o nawykach innym razem.

Pączka możesz zjeść o każdej porze dnia, natomiast jeśli wydaje Ci się, że tym treningiem sobie “zasłużyłaś” pod względem ilości spalonych kalorii, to muszę Cię rozczarować. Posłużę się tutaj cytatem Michała Czapli

“W jednym z badań na ten temat wykazano, że znacząco przeceniamy ilość energii wydatkowanej podczas 60-minutowego treningu o wysokiej intensywności. Badani sądzili, że spalili prawie 400 kcal, podczas gdy w rzeczywistości spalili zaledwie 250 kcal czyli średnio o 36 procent mniej. Jeżeli założymy, że zamiast pójść na siłownie będziemy krzątali się w domu to wydatek energetyczny może być mniejszy jedynie o około 100 kcal w porównaniu do treningu. Biorąc pod uwagę, że twój ulubiony lukrowany pączek ma około 350 kcal, w dalszym ciągu pozostaniesz na plusie.” (źródło cytatu)

Tak samo to wygląda podczas prób szacowania swojego całodziennego spalania kalorii, czy wydatkowania energii w związku z pracą/obowiązkami. Mamy tendencje do zawyżania tej liczby, tak samo jak do zaniżania szacunkowej ilości spożytych kalorii.

3. Kobiety nie mogą jeść tyle co mężczyźni

To może wydawać się niesprawiedliwe i dla wielu kobiet jest bolesnym zderzeniem się z rzeczywistością, ale jest kilka aspektów, które na to wpływa. Przede wszystkim statystyczna kobieta jest po prostu znacznie lżejsza od mężczyzny, w związku z czym nie potrzebuje aż tyle energii do utrzymania swojej masy ciała.

Co więcej cele sylwetkowe większości kobiet raczej też są wymierzone w te niższe kategorie wagowe (poniżej 70kg), a mężczyzn wręcz odwrotnie. Jest to uwarunkowane wieloma czynnikami, w tym społecznymi, ale wpływ na to ma również wzrost (statystyczny mężczyzna jest wyższy).

Kolejny aspekt to mężczyźni mają większy procentowy udział tkanki mięśniowej, a kobiety tłuszczowej. Jest to powiązane z hormonami, które wpływają na kształtowanie naszej sylwetki, dlatego próg zdrowej ilości tkanki tłuszczowej dla kobiet jest znacznie wyższy, niż dla mężczyzn.

W związku z powyższym – mężczyźni spalają więcej energii, ponieważ utrzymanie masy mięśniowej jest bardziej kosztowne energetycznie, tak samo każdy ruch, czynność, aktywność wykonywana przez mężczyznę będzie wiązała się z większym zapotrzebowaniem na kalorie.

Pomijam oczywiście wartości skrajne – czyli umięśnione atletki, często na środkach dopingujących, oraz zapuszczonych panów po kuracji piwnej, obie te grupy po prostu znacznie odstają od norm. Badania na ponad 500 kobietach i mężczyznach, porównujące spoczynkową przemianę materii wykazały, że mężczyźni mają ok 23% większe zapotrzebowanie na kalorie od kobiet. (źródło)

4. Soki, kawusia i napoje też mają kalorie

Płynne kalorie w dowolnej formie – alkohol, napoje, czy słodzona kawa/herbata – to bardzo podstępne kalorie. Wkraczają do Twojego organizmu pod radarem, jednak mając nieunikniony, spory wpływ na Twoje kształtowanie sylwetki. Pomimo, że wypijane kalorie liczą się normalnie, nasz organizm nie odbiera ich w taki sposób jak te dostarczone z pożywieniem.

Płynne kalorie nie wpływają na Twój ośrodek sytości w taki sposób, jak normalnie jedzenie, co więcej nie zwalczają głodu (często wręcz przeciwnie, szczególnie jeśli pijesz alkohol), a badania pokazują, że osoby, które wypijają swoje kalorie mają tendencję do zjadania jeszcze większej ilości normalnego pożywienia!

Badanie przeprowadzone na Harvard University na prawie 50,000 kobietach pokazało, że kobiety, które zwiększyły spożycie słodkich napojów jak cola, czy soki z jednego tygodniowo do jednego dziennie, zwiększyły swoje codzienne spożycie kcal średnio o 358 kcal i przez to znacznie przybrały na wadze.

Kobiety, które całkowicie zrezygnowały z napojów słodzonych zmniejszyły swoje dzienne spożycie o 319 kcal. Co za tym idzie rezygnacja ze słodkich napojów pozwoliła im spożywać ponad 650 kcal mniej w ciągu doby, niż gdyby spożywały je codziennie! To jest bardzo dużo, dla większości kobiet to jest ponad 30% zapotrzebowania kalorycznego, które mogłabyś przeznaczyć na normalne jedzenie.

Zupełnie inaczej sprawa ma się w przypadku napojów bazujących na mleku, o zawartości sporej ilości protein, czy w przypadku zup, które potrafią wpływać dobrze na Twoje uczucie sytości w porównaniu do zwykłych słodkich napojów. Natomiast jednak faktem jest, że większość osób wypija kalorie ze słodkich kaw, herbat, gazowanych napojów słodzonych, czy alkoholu.

Niektóre kawy ze śmietanką i dodatkami potrafią mieć 300-500 kcal, taka porcja kcal w połączeniu z normalnym posiłkiem znacznie utrudni Twoje odchudzanie. Jedno piwo to około 200-250 kcal, pomnóż to razy 4 i już zbiera się całkiem niezła sumka, którą można było przeznaczyć na dwa syte posiłki. Przy takim spożyciu kcal z płynów przybieranie na wadze jest nieuniknione, a odchudzanie wręcz nieosiągalne.

Rozwiązaniem na to są słodziki, napoje zero, lub czarna kawa czy herbata bez cukru, no i woda. Na początku może być ciężko się przestawić o 180 stopni, natomiast jestem pewien, że każdy znajdzie coś dla siebie. Osobiście zamieniłem słodką kawę, którą piłem 3 razy dziennie na czarną, dzięki czemu zaoszczędziłem 500 kcal. Nawet w moim przypadku robi to ogromną różnicę.

5. Żeby coś się zmieniło – musisz coś zmienić

Każdy z nas chce zmian, to normalne. Nasze życie zawsze może być trochę lepsze niż jest, więc dlaczego do tego nie dążyć? Jednak musimy sobie uświadomić, że to co doprowadziło nas do miejsca, w którym jesteśmy dzisiaj niekoniecznie pomoże nam dostać się na wyższy poziom.

Zauważyłem że bardzo wiele kobiet wychodzi z założenia, że mogą schudnąć robiąc to co robią aktualnie, wystarczy że wezmą jakiś suplement, herbatkę odchudzającą albo przez dwa tygodnie zrobią sobie detoks. Jednak rzeczywistość jest brutalna, jeżeli chcesz schudnąć – będziesz musiała coś ograniczyć, być może z czegoś zrezygnować, a na pewno coś zmienić!

W przypadku odchudzania musisz zmienić coś w swoich nawykach żywieniowych, prawdopodobnie zacząć więcej się ruszać na co dzień oraz zdobyć nową wiedzę, która pozwoli Ci na wypracowanie efektów, które sobie wymarzyłaś a następnie na utrzymanie ich przez lata, bo to chyba o to nam wszystkim chodzi?

Odchudzanie będzie wymagało od ciebie włożenia trochę wysiłku tak jak każda nowa rzecz, której się uczysz i którą robisz po raz pierwszy. Natomiast jak już Ci się uda i zrozumiesz jak to działa, będzie Ci znacznie łatwiej utrzymać wypracowane efekty.

To dzisiaj na tyle, w tym krótkim wpisie omówiłem ogólnie te 5 faktów na temat odchudzania:

  1. Nie wystarczy jeść zdrowo, żeby schudnąć
  2. Spalasz mniej kalorii, niż Ci się wydaje
  3. Kobiety nie mogą jeść tyle co mężczyźni
  4. Soki, kawusia i napoje też mają kalorie
  5. Musisz coś zmienić, żeby coś się zmieniło

————————————–

Jeżeli chcesz, żebym napisał o czymś konkretnym daj mi znać, a teraz zapraszam Cię na mój kanał YouTube, na którym znajdziesz jeszcze więcej pomocnych w odchudzaniu wskazówek.

Mój Kanał YouTube < Kliknij tutaj, albo poniżej \/